nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Erazma, Katarzyny, Beaty
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Zmiany na Ukrainie znacząco przerosły to, co mieliśmy w Polsce w 1989 roku

dodano: 2014-02-25 21:07:10

Rozmowa z profesor Jadwigą Staniszkis

autor: svit/kim,  źródło: wPolityce.pl

 

wPolityce.pl: Pani profesor, sytuacja na Ukrainie jest niezwykle dynamiczna. Jak Pani ocenia moment, w którym Ukraina znajduje się obecnie?

Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog: Na początku muszę zaznaczyć, że sytuacja na Ukrainie pokazuje, że rewolucje mają szanse i udają się w warunkach demokracji: kiedy ten pierwszy impuls jest przejęty przez procedury demokratyczne. Główni uczestnicy, także ludzie na Majdanie, mają jednak doświadczenie od 2004 roku quasi-demokratycznego systemu i przywiązanie do procedur. To tworzy pewną przewidywalność i nadzieję na względną kontrolę tego procesu przekształceń. Po drugie – warto jednak podkreślić, że Ukraińcy jednak dokonali tej zmiany masy krytycznej. Nie tylko odsunęli Janukowycza, co on sam umożliwił swoją ucieczką, ale przejęli także kluczowe stanowiska: MSW, prokuratura generalna, czy sąd konstytucyjny (który pozwolił wrócić do konstytucji z 2004) – to także pokazuje, że jest tam świadomość, że nie wystarczą emocje i nie należy ufać im jako gwarantowi, lecz na zasadzie faktów dokonanych zmieniać rzeczywistość. W tym sensie to jest zaskakująco wysoka umiejętność stosowania technologii zmiany. Znacznie przerastająca to, co mieliśmy w 1989 roku.

 

Wspomniała pani o podobieństwach i przede wszystkim o różnicach z tym, co działo się w 1989 roku w Polsce. Czy to adekwatne porównanie? A jeśli tak - to czy clou problemu "wyższości Ukrainy" nie jest obowiązujące w Polsce pacta sunt servanda?

Podobieństwo nasuwa się samo, a co do umów ma pan rację - tym bardziej, że w niektórych sprawach, jak ordynacja wyborcza, zmieniano w Polsce różne rzeczy... Na Ukrainie jest po prostu inna jakość i gotowość do ryzyka. Wolność mierzy się ryzykiem do zapłacenia ceny. To inny kaliber ludzi. Z drugiej strony w Polsce nie było komu... Była tylko sfera komunistyczna, nie było tej instytucji, którą można było użyć: Rady Najwyższej. Moim zdaniem Ukraińcy wykorzystali te 10 lat demokracji, by uformować elity i nauczyć się procedur, a my jesteśmy w tylko symbolicznej polityce. Jestem pełna podziwu dla Ukraińców nie tylko za Majdan, ale sposób wejścia w te procedury i tworzenia tej masy krytycznej zmian, której u nas nie stworzono. Dopiero WSI było jakimś krokiem w tym kierunku.

 

Zostawmy Polskę. Jakie scenariusze czekają Ukrainę? Może liczyć na UE, w tym także jej pieniądze?

Może to zabrzmi cynicznie, ale liczba ofiar na Majdanie dochodząca do stu spowodowała, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone, choć na razie tylko werbalnie, zaczęły mówić o realnej pomocy finansowej. Pierwotne warunki stowarzyszenia właściwie przewidywały kwotę ok. 600 mln euro – to było niewspółmierne do problemów Ukraińców. MFW został z żądaniem podniesienia cen gazu... Jak niektórzy mówią, został zmanipulowany przez urzędników z Rosją (a przypomnijmy, że mówimy jeszcze o okresie przed Majdanem). Smutne jest, że wyobraźnia zachodu jest poruszana dopiero przez taką sytuację.

Nie można nie wspomnieć o wątku porozumienia wynegocjowanego przez trzech ministrów z krajów UE – oni byli gwarantami dla Janukowycza i w jakimś sensie to jest kwestia wiarygodności, która została nadszarpnięta - sprawa Syrii i innych umów, gdzie uczestniczy Rosja, UE itd., staje pod znakiem zapytania. Być może Ukraina wygra tę grę – radykalizm był nieuchronny, by zachować kontakt między Radą Najwyższą a Majdanem, ale zapłacą za to inne społeczeństwa, bo nie będzie umowy jako punktu wyjścia. W ogóle nie jestem pewna, że tutaj Polska: Tusk i Sikorski zdawali sobie sprawę, że to pójdzie dalej. Jakby jednak nie patrzeć, to ten etap, przez który Ukrainę przeprowadziło trzech ministrów był niezbędny, choć naruszyli oni swoją wiarygodność. Pozwoliło to jednak przeprowadzić rewolucję z powrotem w struktury demokratyczne, ale kosztem wiarygodności UE w Rosji – to duża cena.

 

Jak powinny zachować się elity ukraińskie, nowa władza? Wybory dopiero w maju.

Powinni po prostu jak najszybciej uformować rząd i otrzymać realne gwarancje pieniędzy oraz przynajmniej naszkicować plan reform. Im dłużej będzie trwała faza przejściowa, tym większa jest szansa na prowokacje, rozgrywanie ambicji poszczególnych liderów. Ładnie zneutralizowano Tymoszenko, biorąc ją na leczenie. Nie sądzę, by była pozytywnym graczem w tej kwestii. Ma realne, korupcyjne zarzuty. Im dłużej będzie trwała ta przepychanka i wyścig radykalizmów, to skończy się to fatalnie.

 

A relacje z Rosją? Widzi pani zagrożenie potencjalną interwencją wojskową?

Gdyby w tej chwili zbić argument o izolacji Rosji, to będzie im bardzo ciężko i mam nadzieję, że to przełkną. Putin nie jest tym najostrzejszym ośrodkiem władzy - sądzę, że to bardziej Ławrow - choć niestety nie wykluczam, że dojdzie on do głosu. Może być tak jak w Osetii i pojawi się pretekst do interwencji. Wojska ukraińskie chcą służyć narodowi, co widzieliśmy na Majdanie. Ewentualna interwencja Rosji oznaczałaby wojnę i to byłoby dramatyczne. Rosja koncentruje się na zapobieganiu podobnej sytuacji u siebie, co zresztą nie jest możliwe. Tam panuje panika, i ważne jest to, w jaki sposób i kto będzie kontaktował się z Rosją. Mam nadzieję, że van Rompuy będzie ciągnął wizję nieizolowania Rosji i że to zapobiegnie jakimś ruchom wojskowym. Możliwa jest jednak prowokacja – dlatego należy jak najszybciej uformować rząd i wymienić gubernatorów w regionach wschodnich.

 

not. svi/kim

 
 

Możliwość komentowania wygasła

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry