nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Erazma, Katarzyny, Beaty
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Woliński o głodnych dzieciach: Źle wydajemy pieniądze

dodano: 2014-02-03 17:16:46

Rozmowa z Pawłem Wolińskim, prezesem Fundacji Mamy i Taty.

autor: TK,  źródło: Stefczyk.info

 

Stefczyk.info: dane GUS pokazują, że w Polsce mamy poważny problem z niedożywianiem dzieci. Urząd podaje, że z racji ekonomicznych ponad pół miliona dzieci nie ma co jeść. Czy te dane są niepokojące?

Paweł Woliński: Te ostatnie badania to kolejna odsłona zdiagnozowanego już wcześniej problemu. Na ubóstwo polskich rodzin wskazywano wcześniej w analizach dotyczących biedy w Polsce. Statystyki wskazywały, że problem jest szczególnie w tych rodzinach, które mają trójkę, czwórkę i więcej dzieci. GUS pokazuje obecnie nową odsłonę tego samego zjawiska. Jeśli mamy w pamięci także niedawny raport NIK dotyczący polityki rodzinnej, to wiemy, że w Polsce wydajemy ok. 50 mld złotych na politykę rodzinną, a środki wydawane są przez dziesiątki instytucji, w kilkudziesięciu strumieniach.

 

50 mld to dużo?

To są duże pieniądze, ale jak się okazuje wydawane bardzo nieefektywnie. Rezultaty, które pokazują dane GUS, są zatrważające. Te środki, o których mówimy, w porównaniu do innych krajów, to bardzo poważne sumy, szczególnie w porównaniu do PKB. Polska jest w tej grupie krajów, które wydają dużo na politykę prorodzinną, a efektywność jest żadna. To oznacza, że my te pieniądze źle wydajemy. Mamy złe adresowanie tych środków. Powstaje pytanie dlaczego tak się dzieje, dlaczego dziś mimo katastrofalnej sytuacji demograficznej, mimo wielu sygnałów, które pokazują, że coś trzeba zrobić, że ktoś musi wziąć odpowiedzialność za opracowanie polityki prorodzinnej i rozwiązanie polskich problemów.

 

Tego do dziś jednak się nie udało zrobić.

Przez ponad dwadzieścia lat udało się kolejnym rządom omijać ten problem. Do dziś nie powstała żadna spójna polityka rodzinna w Polsce, taka, która zbierałaby w jedno działania państwa w tym zakresie. Chodzi o kontrolę wydatków oraz monitorowanie skutków wydawania pieniędzy. Jeśli jednak spojrzymy na Polskę, to trudno się dziwić, że tak jest.

 

Dlaczego pan tak mówi?

Zobaczmy bardzo prosty przykład, który można uznać za symboliczny – zobaczmy strukturę rocznika statystycznego w Polsce. Rocznik zaczyna się od warunków naturalnych, drugi rozdział to administracja, dalej wymiar sprawiedliwości - odpowiedź na pytanie, ile osób skazano, ilu jest więźniów, ile więzień itd. Dopiero na dalszych miejscach jest sprawa ludności. Tymczasem w wielu krajach, które mają wysoką dzietność, sprawa ludności jest na przedzie, na pierwszym miejscu. Monitorowane są skutki wydatków i inwestycji, na których państwu zależy. To jest bardzo znaczące, że w Polsce najważniejsze są warunki geograficzne oraz administracja. Jakby wysokość Tatr czy długość rzek mogły się zmienić...

 

Rozmawiał TK

 


Możliwość komentowania wygasła

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry