nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Erazma, Katarzyny, Beaty
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Tomasz Majewski o politykach-kibicach: "Chcą się przypodobać i ogrzać w cieple sławy sportowców. To nic nowego"

dodano: 2014-02-18 19:00:28

autor: Fot. Wikimedia Commons / Erik van Leeuwen / licencja GFDL

Wiadomo, że to zagranie marketingowe. Politycy rożne zagrania stosują, żeby zabłysnąć czymś nowym - mówi o politykach - kibicach podwójny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski.

autor: Marcin Wikło,  źródło: wPolityce.pl

 

ZOBACZ TAKŻE: GALERIA MEMÓW. Internauci bezlitośni dla Tuska. Premier goni Stocha po skoczni i zdobywa "Amber Gold medal" na igrzyskach w Soczi

 

wPolityce.pl: Czy po zdobyciu przez pana złota na Igrzyskach politycy ścigali się, żeby się z Panem pokazać?

Tomasz Majewski: Nie no, bez przesady… Miałem jakieś spotkania z premierami i prezydentami przy okazji różnych medali, ale to raczej nie były wyścigi. A jeśli chodzi o innych polityków, to miałem różne propozycje przy okazji kampanii wyborczych, ale konsekwentnie je odrzucałem. Wiadomo, że politycy chcą się przypodobać i ogrzać w cieple sławy sportowców, ale ja osobiście nie spotkałem się z jakąś nachalnością.

 

A jakie słowa pan słyszał podczas spotkań z premierami i prezydentami?

To były raczej spotkania w dużym gronie. Fajne, luźne rozmowy. Czysta kurtuazja. Na szczęście nic nie obiecywali, bo wiadomo, że i tak nic by z tego nie było.

 

Jak pan ocenia rajd premiera do rodzinnej miejscowości Kamila Stocha i kibicowanie mu w towarzystwie rodziców i kamer?

Donald Tusk akurat jest kibicem sportowym, to nie można powiedzieć. No, a jak to można ocenić… Wiadomo, że to zagranie marketingowe. Politycy rożne zagrania stosują, żeby zabłysnąć czymś nowym. Ale na całym świecie jest podobnie, to nic nowego. On pewnie, jak każdy Polak kibicuje naszym, więc cieszył się zapewne autentycznie. No i tak to wyszło.

 

Mówił pan o propozycjach, które napływały do pana z partii politycznych. Jakie to były propozycje?

Miałem propozycje chyba ze wszystkich opcji politycznych. Bardzo różne, włącznie z kandydowaniem. Wynika to chyba z tego, że widocznie mamy mało osób, które nadają się na kandydatów. Zawsze, kiedy zbliżają się wybory, zaczyna się szum w tej sprawie.

 

Rozmawiał Marcin Wikło

 

 


Możliwość komentowania wygasła

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry