nie pamiętasz hasła?
temperatura 19 °C
wilgotność 73%
Dziś są imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Krótko mówiąc... siła i moc

dodano: 2012-01-29 13:11:43

Miejscowość Ozimek prawdopodobnie nie ma w sobie niczego z chłodnych klimatów. I nie mam tutaj na myśli powodów związanych z funkcjonującą w nim hutą; prawdopodobnie główną przyczyną panujących w Ozimku tropików jest gorąca muzyka pochodzącego z tego miasta zespołu Nutshell. Już sama nazwa grupy zaczerpnięta od jednej z piosenek Alice In Chains wskazuje na to, że Nutshell pomimo, iż działa w odległości nieco ponad dwudziestu kilometrów od Opola – miasta znanego polskiego festiwalu, raczej nie ma szans zagrać koncertu w tamtejszym amfiteatrze. W ich muzyce jest zbyt dużo emocji i „poweru” jak na eleganckie garderoby i ociekającą od złotych cekinów i atłasów scenografię, sztuczną biżuterie i sztuczne zęby.

 

Utwór tytułowy czyli tytularne „Emocje”, towarzyszące debiutowi zespołu Nutshell od pierwszych do ostatnich dźwięków zaraz „na wejściu” wskazują jaką drogę obrali muzycy. To droga ciernista i pełna wybojów przez to, że świadomie programowa stylistycznie. Mocne riffy gitar, motoryczna sekcja rytmiczna, cedzący wers za wersem silna osobowościowo wokalistka. Guano Apes, The Gathering w swoim wczesnym wydaniu to kapele, które od razu przychodzą nam na myśl. Czasami wokal Katarzyny Konopki w kwestiach interpretacyjnych troszeczkę przypomina głos Anji Ortodox, ale sama muzyka Nutshell ma już niewiele wspólnego z propozycją Closterkellera.

 

Słychać, ze Nutshell nie ogląda się na tzw. „potencjał radiowy”, choć ich utwory bez problemu zmieściłaby się w konwencji takiej na przykład „Eski Rock”. „Prawda” (najbardziej zbliżona do „closterkellerowej” estetyki) spokojnie mogłaby być rockowym przebojem, choć zamyka ją może zbyt mocna coda jak na „radio przy śniadaniu”. Z kolei „Uda się” to niemal metalowe patenty (patrz: partie gitar), ale jeśli już to mocno przechylone w stronę nu-metalu. „Podpal mnie, tak tu zimno dzisiaj jest/ czuję wielki chłód, w krainie zamiast wody lód/ podpal nie czekaj”, śpiewa Konopka w „Pali się”. I od razu daje wyczuć się pod niby zrównoważonym tempem tej kompozycji, charakteryzujący dla muzyki Nutshell „podskórny nerw”, który w ostatecznym rozrachunku dochodzi w tym utworze do głosu.

 

Podobnie w przewrotnym „Pieprz się” („Jestem tylko głupią kobietą/ Boże jak ja nienawidzę tego…”), który jakoś kojarzy się z Heyem (w jego najmocniejszych, „grunge’owych” momentach). Po w całości instumentalnym „In (s) thru mental” w kompozycji „To niebo” powracamy do źródeł, czyli wyczuwalnych inspiracji pochodzących ze strony grupy Alice In Chains. „To nie byłam ja” jest na swój sposób pokręconą balladą, ale taką raczej w stylu Nosowskiej, niż Górniak („To nie ja byłam Julią”) – sorry, jasne, że to żart! Górniak od Konopki dzieli wszystko, co w muzyce może dzielić. Raczej nigdy nie spotkają się na tej samej scenie w Opolu.

 

 „C.D.N…” ładnie buja, a „Zanim” jest chwilowym i przyjemnym wyciszeniem (pojawiają się w niej smyczki). Nie rozczarowuje, bo ani na chwile nie siada w nim napięcie; muzycznie wciąż w jej warstwie kompozycyjnej dużo się dzieje. Zresztą po tej specyficznej balladzie (wykonanej w autorskim stylu Nutshell) dostajemy „Turbopolkę” – taką z prawdziwym „doładowaniem”. Płytę „Emocje” kończy bonus track, demo „Fabryki” z 2006 roku, które uświadamia, że już ładnych kilka lat temu zespół miał sprecyzowaną wizję swojego grania.

 

Zatem dzięki Nutshell, w Ozimku nawet w okresie zimowym nie ma potrzeby martwić się  o rockowe” oziminy, od strony muzycznej panuje tam ciepłe lato, śmiało na koncertowe „wywczasy” mogą tam przybywać wszelcy ziomkowie mocniejszego grania. Oby tylko nie pomylili się i nie pojechali „na Opole”.

 

PS: Płyta posiada ukryty track pt. „Zamiana”. Ale niech to będzie już niespodzianka.

 

 

Nutshell, „Emocje”. Wydanie własne

 

 

 

 

Możliwość komentowania wygasła
dodaj artykuł
szukaj w artykułach
zaawansowane
zobacz również
^ do góry