|
temperatura -13 °C wilgotność 74% |
Dziś są imieniny: Romualda, Ryszarda, Sulisława |
Otwierające album melodyjne intro zatytułowane „Wasz mały landszafcik” nie zapowiada tego, co będzie się działo w kolejnych dziewięciu utworach. Ponoć chaos jest porządkiem geniuszy. Muzycy mieszają tu style jak genialny barman trunki i uwaga, efekt ich pracy może uzależniać(!).
Drugi utwór „Zapomnij już teraz”, pobrzmiewa już punkowym echem. Jest może mniej melodyjnie, za to zespół wprowadza nas w gitarowy trans. Nie ma tu kalifornijskich przesłodzeń, znajdujemy tu natomiast chłód nowojorskiego undergroundu.
Płyta Kiev Office, to jest jedno z tych wydawnictw, które zyskują po kolejnym odsłuchaniu i za każdym razem odkrywa się w nich coś całkiem nowego, jakiś niezauważony wcześniej „smaczek”.
Kawałek „Dance through the end of night” brzmi trochę jak Joy Division. Pamiętacie płytę “Closer” i nieodżałowanego Iana Curtisa? Ci, którzy pamiętają „Atrocity Exhibiotion” czy „Love tear us apart” odnajdą w utworach gdyńskiego zespołu te same mroczne i pokłady podświadomości.
W podobnym klimacie utrzymana jest cała płyta. Z jednej strony typowa punkowa złość a z drugiej egzystencjalne udręki przetwarzane na wersy i dźwięki,
Kiev Office nie boi się eksperymentów. Do punkowej ekspresji dodaje elementy indie rocka. Znajdziemy tu psychodeliczną iluminację i elektroniczne ozdobniki. Prawdziwy „koktail Mołotowa”. Mimo jednak tak wybuchowych mieszanek cała płyta nie jest zbiorem przypadkowych utworów ale pozostaje spójną całością.
Całością, w której niemal każdy odnajdzie coś dla siebie. Pod warunkiem, że nie poszukuje jedynie popowych hitów jednego sezonu.
„Jest taka opcja” to naprawdę dobry album i warto się w niego „wgryźć”, bo jest taka opcja, że stanie się jednym z tych ulubionych.
*********
Info ze strony wydawcy
Grupa powstała w Gdyni pod koniec 2007 roku z inicjatywy Michała „Gorana” Miegonia (wokal, gitara, bas, instrumenty klawiszowe). Obecnie skład uzupełnia sekcja rytmiczna, w której skład wchodzą: znany z projektu Kolonia Krzysztof Wroński (perkusja i instrumenty perkusyjne) oraz Joanna Kucharska (bas, wokal).
Muzyka grupy to wypadkowa alternatywnego rocka, melodyjnego post-punka i new wave. Zespół często zapuszcza się także w rejony eksperymentów i noise’u. Charakterystyczne przestrzenne brzmienie można usłyszeć na ich debiutanckim demo „Legs with eggs”. Twórczość grupy porównywana jest do takich zespołów jak The Fall, Pixies czy Midnight Oil.
Największym atutem Kiev Office jest otwartość na nowe i nieustanny progres. Zespół zmienia oblicza jak w kalejdoskopie zaskakując słuchaczy miksem melodyjnych refrenów, zgrzytliwych eksperymentów, postpunkowej motoryki i ciekawymi aranżacjami. Nawet jeśli zmiany te mogą się wydawać nieco przypadkowe, należy pamiętać, że chaos to porządek geniuszy. Jednak Goran, charyzmatyczny lider Kiev Office to człowiek z klarowną wizją przyszłości. Dzięki niemu band szybko zasłużył według prasy na opinię jednego z najbardziej obiecujących polskich zespołów gitarowych.
Kiev Office zagrali kilkadziesiąt koncertów, m.in. na festiwalach w Jarocinie i Węgorzewie czy w Szwecji na Festiwalu MusikDirekt. W 2008 roku zdobyli wyróżnienie na festiwalu Grzegorza Ciechowskiego „In Memoriam” w Tczewie. Ich pierwszy singiel „Laurel” miał premierę radiową w Trójce (audycja „Offensywa”). Inne utwory Kiev Office zostały wydane na składankach, min. „We are from Poland 4” czy też „Generacja XXI Jarocin”. Utwór „Fallen in love” okupował przez kilka tygodni nr 1 listy przebojów Tczewskiego Radia Fabryka. Grupa kończy obecnie prace nad debiutanckim materiałem który ujrzy światło dzienne późną wiosną 2009 roku.
http://www.myspace.com/kievoffice
Płytę kupisz tutaj
Szatańsko piekielne dźwięki w Bachusie
Już 18 lutego zwolennicy agresywnych, gitarowych brzmień, będą mieli okazję nasycić się nimi do woli. Taką możliwość będziecie mieli w opoczyńskim...
Koty towarzyszą ludziom od zawsze
Ich podobizny można znaleźć na ścianach jaskiń, które zamieszkiwał człowiek pierwotny. Koty czczone były w starożytnym Egipcie - budowano dla nich...
Ocalą nagrania muzykantów
Projekt „Zagraj mi muzykancie... Tradycyjna opoczyńska muzyka ludowa” Muzeum Regionalnego w Opocznie otrzyma dofinansowanie od Ministra Kultury i...
Zima nie taka straszna... pod warunkiem, że z MDK
Przez cały miniony tydzień w Miejskim Domu Kultury w Opocznie trwały zajęcia, które placówka zorganizowała, był wypełnić czas zimowych ferie dzieciom...
Sieć Bezpłatnych Szkół COSINUS zaprasza na konkurs odsłona druga
Agencja Trend Press, wydawca portali NaszTomaszow.pl oraz NaszeOpoczno.pl wspólnie z Siecią Bezpłatnych Szkół COSINUS zapraszają na konkurs, w którym...
Będą nagradzać zasłużonych
Po raz pierwszy w historii Samorządu Województwa Łódzkiego zostaną przyznane w tym roku Odznaki Honorowe za Zasługi dla Województwa Łódzkiego. To – w...
Powiatowe przepychanki
Józef Róg nie jest już wicestarostą Powiatu Opoczyńskiego. Wniosek o jego odwołanie złożył Starosta Jan Wieruszewski a radni w czasie ostatniej sesji... wizyt: 6922
Sesja w Powiecie
Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym posiedzenia kolegialnych organów samorządu są jawne. Prawo do uczestnictwa w nich mają wszystkie... wizyt: 6670
Komendant w obiektywie
Prawdziwe poruszenie wywołał w minionym tygodniu reportaż wyemitowany przez stację TVN24, opisujący zjawisko tzw. „blue taxi” praktykowane przez... wizyt: 6574
Zaprotestuj przeciwko wysokim cenom paliw
Zachęcamy wszystkich Opocznian do przyłączenia się do protestu przeciwko wysokim cenom paliw. Koszty transportu wpływają bezpośrednio na siłę... wizyt: 4776
Tragiczny wypadek w Januszewicach
Prawdopodobnie nadmierna prędkość i brawura były przyczyną tragicznego w skutkach wypadku drogowego na trasie pomiędzy miejscowościami Januszewice -... wizyt: 2756
Dobry produkt broni się sam...
Nie trzeba mieć od razu licencjatu z marketingu, by wiedzieć jak istotne w marketingu są logo, marka. Ich kontekst, odbiór. Zatem, na co liczy zespół, który nazywa siebie Quattro (kojarzoną od razu z modelem sportowego Audi, produkowanego w latach 1980-91, który świecił wiele triumfów na rozmaitych rajdach, m.in. dzięki powszechnemu zastosowaniu napędu na cztery koła)? I w dodatku posługuje się nieczytelnym znakiem graficznym wyglądającym jak „QU4TTRO”. No i ten pretensjonalny tytuł debiutu wyposażony w porażającą inwersję: „Słowa nieistotne są”.
Debiut płytowy „KAJETAN DROZD ACOUSTIC TRIO!”
Spontanicznie zawiązany przez Kajetana Drozda zespół miał zagrać tylko jeden koncert. Ogromny sukces tamtego występu sprawił, że dziś formacja ma ich za sobą kilkadziesiąt, a grono fanów stale się powiększa.
Grajkowie bez przeszłości
„Tak naprawdę, to jesteśmy grajkami bez przeszłości. Nikt z nas wcześniej nie grał w żadnej poważniejszej kapeli”. Jak to możliwe, żeby zupełnie nieznani instrumentaliści nagrali tak świetną, kipiącą bluesem płytę? Odpowiedzi na to pytanie nasuwają się dwie: albo mają gdzieś sławę i blichtr stąd ich podejście do grania było dotąd wyłącznie hobbystyczne, związane przede wszystkim z pasją i miłością do muzyki, albo ogólnie uznane tuzy bluesowego grania w Polsce wobec niesłychanej „świeżości” ich fonograficznego debiutu to kolosy na glinianych nogach.