nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Emmy, Flory, Jana
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Mąż leżał w kałuży krwi

dodano: 2017-10-21 16:52:50

Ósmego sierpnia 2008 roku o godzinie 2.40 w nocy oficer dyżurny komendy w Opocznie odebrał telefon od krzyczącej kobiety. - Zabili męża! Przyszli i zabili! Przez okno! Nie żyje. Jezu, Jezu! - lamentowała kobieta.

 

Mówiła bardzo niewyraźnie, a policjant zapamiętał, że krzyczała coś na temat awantury albo napadu. Na miejsce pojechały dwa parole i policjanci kryminalni, którzy dość szybko zaczęli podważać wiarygodność historii opowiedzianej przez kobietę. Co tak naprawdę wydarzyło się tej nocy w domu rodziny mieszkającej w małej wsi niedaleko Opoczna? Wszystko wyjaśni się w nowym odcinku programu „Polskie zabójczynie” w poniedziałek o godz. 22:30 na kanale Crime+Investigation Polsat. 

 

Przed jednorodzinnym domem w miejscowości Skronina stałą 34-letnia kobieta. Iwona. Płakała, trzęsła się. Policjantom wskazała pokój, w którym w kałuży krwi leżał jej mąż, o rok starszy Zbigniew. Na podwórku był jeszcze Paweł, ich 12-letni syn, a w domu dwójka jego młodszego rodzeństwa. Na miejsce zbrodni zjeżdżali się kolejni członkowie rodziny Iwony i jej męża. Policjanci nie dopuszczali nikogo do środka, najstarszym chłopcem zajęła się lekarka z pogotowia, młodsze dzieci wyniesiono przez okno, by nie widziały ciała ojca.

 

Zarówna kobieta jak i jej syn opowiedzieli o tym, że w nocy obudził ich hałas. Kobieta wyszła z sypialni zobaczyła mężczyzn w kominiarkach, atakujących jej męża. Mieli noże, a kiedy kobieta wszczęła alarm, wyskoczyli przez ono. Mieli ułatwione zadanie, bo Iwona dzień wcześniej wyjęła z ram jedno ze skrzydeł, by zamontować siatkę przeciwko owadom.

 

Brutalne zabójstwo i napad nie zdarzały się często w okolicy, dlatego na miejscu szybko pojawiło się sporo policjantów, prokurator, szef komendy i medyk sądowy. Wezwano także przewodnika z psem, ale zwierzę nie podjęło śladu. Kryminalnym nie do końca wydawał się logiczny i prawdopodobny przebieg napadu. Iwona została zabrana na komendę i przesłuchana. Para innych policjantów zaczęła rozmawiać z synem kobiety.

 

Małżonkowie, jak sprawdziła policja, mieli zaciągniętych kilka kredytów - w chwili zabójstwa byli winni ok. 60 tys. złotych. W złym świetle stawiała nieżyjącego męża Iwony jej rodzina – brat zapamiętał awanturę, w czasie której Zbigniew miał uderzyć dzieci i grozić, że jeśli jeszcze raz będą go nachodzić krewni żony, to potnie się nożem i oskarży ich o napad.

 

W jaki sposób te informacje złożą się w całość w sprawie wyjaśnienia zbrodni mężczyzny? Czy długi finansowe i fatalna sytuacja w domu miała rzeczywiście związek z jego zbrodnią? Odpowiedzi poznamy już niebawem w najnowszym odcinku nowego programu „Polskie zabójczynie” w poniedziałek, 23 października o godzinie 22:30 na kanale Crime+Investigaton Polsat. 

 

 

Kobiety zabójczynie świetnie udają: ból, żal, cierpienie...szczególnie, gdy okoliczności dokonania zbrodni stawiają je pod ścianą. Jedynym wyjściem jest wówczas postawienie się w roli ofiary lub świadka zbrodni, dokonanej rzekomo przez kogoś innego.

           

Ponieważ to one są sprawcami i znają każdy szczegół zdarzenia, potrafią bardzo skrupulatnie wyjaśnić obecność każdego śladu ujawnionego na miejscu zbrodni. Tworzą alternatywny scenariusz zdarzenia. Byle tylko jak najdalej odsunąć od siebie podejrzenia.

 

Mają silny instynkt walki o przetrwanie. Często dużo silniejszy niż mężczyźni, którzy zabijają.

 

W tym przypadku jednak kobieta nie przewidziała jednego: dzieci nie kłamią. Zdradziły ją okoliczności zdarzenia zrelacjonowane przez synka i jeszcze fakt, że chłopiec przyznał, że kłamał na prośbę mamy.

 

Sposób maskowania zbrodni związany jest z zasobami intelektualnymi, rysem osobowości sprawcy, okolicznościami dokonania zabójstwa, jego dynamiką, poziomem zorganizowania. Gdy do zbrodni dochodzi nagle,  sprawca często musi improwizować. Szczególnie, gdy tak jak w tym przypadku są świadkowie zabójstwa – dzieci.

 

Motywem tej zbrodni było silne poczucie zagrożenia i krzywdy. Przemoc, wielokrotne kłótnie, problemy finansowe małżonków doprowadziły do sytuacji, w której sprawca i ofiara straciły kontrolę nad swoim zachowaniem. Bardzo możliwe, że tylko sposób zadania obrażeń i rodzaj użytego narzędzia zadecydował w tym przypadku o tym, kto stał się sprawcą, a kto ofiarą. Śmierć wisiała w powietrzu.

 

Mężczyźni sprawcy częściej odmawiają składania wyjaśnień, nie snują wielowątkowych i skomplikowanych scenariuszy zbrodni, nie maskują zbrodni tak precyzyjnie jak kobiety. Ale i one poddają się w końcu, gdy nie widzą szansy na wygraną. Pani Iwona poddała się po kilku godzinnym przesłuchaniu. Przyznała się do dokonania zabójstwa męża. Tłumaczyła swój czyn: tyranią męża, jego pijaństwem, przemocą, którą miał stosować. Przyjęła za linię obrony niepoczytalność w chwili dokonania czynu, choć biegli tego nie potwierdzili. Kobiecy instynkt walki o przetrwanie uaktywnił się u niej na nowo.

           

Pomimo silnego wzburzenia w chwili dokonywania zabójstwa męża, działała metodycznie po dokonaniu zbrodni: posprzątała miejsce zbrodni, schowała użyte do zabójstwa narzędzie, podczas usuwania śladów przestępstwa asekuracyjnie ubrała  gumowe rękawice. Działała świadomie i asekuracyjnie. Emocje nie zdominowały jej działania po dokonaniu zabójstwa. Czy zatem musiała zabić? Czy nie było innego wyjścia z trudnej sytuacji? W zabójstwach jak to, gdzie emocje dyktują przebieg zdarzenia dla sprawców – sprawczyń zabójstw odpowiedź na takie pytania wydaje się nie istnieć...

 

 


Możliwość komentowania wygasła

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry