nie pamiętasz hasła?
temperatura 16 °C
wilgotność 36%
Dziś są imieniny: Eryka, Aleksandry, Feliksa

Drastyczny finał szkolnej sprzeczki

dodano: 2011-09-02 20:22:03, ostatnia aktualizacja: 2011-09-02 21:25:51

Wydawać by się mogło, że pierwszy dzień w szkole, to dobra okazja do spotkania się z kolegami i koleżankami po wakacjach i opowiadania właśnie o nich. Jednak dla dwóch chłopców, uczniów 2 i 3 klasy gimnazjum SP nr 2, był to jedynie pretekst do pierwszej w nowym roku szkolnym sprzeczki. Co było jej przyczyną, chyba tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma to, w jaki sposób ci dwaj nastolatkowie postanowili ją "rozwiązać". Wspólnie z grupą kolegów, postanowili tuż po zajęciach (około godziny 14-stej), na tyłach sklepu meblowego przy ulicy Inowłodzkiej, zebrać się i sprawę i udowodnić sobie, kto ma rację. Finał był makabryczny.

 

Szczęście w nieszczęściu, że pracownicy pobliskiego starostwa, przez okna wychodzące na tamto miejsce, zauważyli grupkę rozgorączkowanych uczniów, otaczających dwóch małoletnich "bokserów" bez koszulek, z zabandażowanymi rękoma, którzy bili się i to z ogromną zawziętością. Natychmiast zawiadomiono pogotowie ratunkowe i policję.
 
W pewnym momencie jeden z nich, po mocnych ciosach, upadł na ziemię, a jego napastnik nic sobie z tego nie robiąc dalej go kopał i bił pięściami. Przyglądający się temu ich koledzy nie próbowali nawet powstrzymać agresywnego chłopaka, by przestał bić już leżącego i zakrwawionego przeciwnika. Atakujący przestał dopiero, gdy tamten dostał drgawek, a następnie stracił przytomność.
 
Widok był przerażający. Napastnik i część chłopców widząc, że ofiara leży już dłuższą chwilę nieprzytomna, odwiązali mu bandaże z dłoni i oddalili się z tego miejsca, w żaden sposób nie próbując mu pomóc lub choćby wezwać kogoś do pomocy. 
 
W międzyczasie pobity na szczęście się ocknął. Na miejscu zostało z nim 3 kolegów i pojawił się pracownik starostwa. Zostali z nim do momentu zjawienia się karetki pogotowia, która zabrała go do szpitala. Policja zatrzymała pozostałych na miejscu świadków. 
 
Cała ta makabryczna sytuacja nasuwa kilka ważnych pytań, m.in. czemu w ogóle zdecydowali się na taki sposób "rozwiązania" swoich problemów? Czemu żaden z uczniów nie zgłosił tego nauczycielom (podobno chłopcy już od rana to planowali)? Dlaczego koledzy tylko patrzyli, w żaden sposób nie reagując, gdy już polała się krew, a co gorsza, gdy silniejszy bił już leżącego? Skąd w tych młodych chłopcach tyle wzajemnej nienawiści? I jeśli mając 14 lat widzą jedynie tak drastyczny sposób rozwiązywania problemów, jak będą sobie radzić, gdy będą już pełnoletni?
 
Pisząc ten list mam nadzieję, że Policjantom już udało się dotrzeć do większości uczestniczących w tym przerażającym zdarzeniu i że wobec wszystkich, bez wyjątku, zostaną wyciągnięte konsekwencje. Mam również nadzieję, że i rodzice tych chłopców w tym pomogą. Bo takie wydarzenia i postawa powinny być bardzo mocno piętnowane, aby młodzi chłopcy zrozumieli, że jeden z nich w dniu dzisiejszym bardzo mocno naraził swoje życie i przegrał nie tylko walkę ze swoim napastnikiem. Przegrał coś znacznie ważniejszego - swoje zdrowie. 
 
Do wszystkich Państwa zwracam się z dużą prośbą, że jeśli ktokowiek wie coś o tym zdarzeniu, aby skontaktował się z Policją. 
 
Poszkodowanemu Chłopcu życzę bardzo dużo zdrowia i jeszcze więcej rozsądku.
 
opocznianka
 
Możliwość komentowania wygasła
Kliczko: ważne że nokaut był :)
niedziela, 18 września 2011, godzina 16:47:33
Komentarz odrzucony. Powód: nie akceptujemy wulgaryzmów.
środa, 7 września 2011, godzina 21:03:54
WFCO : męskie hormony :)
środa, 7 września 2011, godzina 17:16:23
M<: bezstresowe wychowanie ;]
poniedziałek, 5 września 2011, godzina 20:59:06
człowiek bez głowy: Powinni sobie głowy zabandażować, bo im te mózgi wielkości orzeszka wyparują :) Za dużo filmów dzieciaki oglądają.
sobota, 3 września 2011, godzina 01:27:37
dodaj artykuł
szukaj w artykułach
zaawansowane
system.opoczno.pl
zobacz również
^ do góry