nie pamiętasz hasła?
temperatura 20 °C
wilgotność 83%
Dziś są imieniny: Julity, Ludmiły, Ro¶cisława
×
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies
Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Pomożemy Wojtusiowi

dodano: 2014-01-20 11:42:16

Ruszył okres rozliczeń podatkowych. Większość z nas myśli już o przygotowaniu deklaracji rocznych. Warto przy okazji pamiętać, że 1% naszego podatku możemy przeznaczyć na wybrany przez nas cel społeczny. Osobiście nie popieram dotowania organizacji i stowarzyszeń, klubów sportowych i towarzystw wzajemnej adoracji, które mogą korzystać z wielu źródeł finansowania. Dlatego co roku poszukuję jednej konkretnej osoby, której część mojego podatku mogłaby w realny sposób pomóc. Najczęściej jest to jakieś chore dziecko. Poświęcam trochę czasu na jego wybranie ale chyba warto to robić. Tym roku postanowiliśmy z żoną, że przelejmy pieniądze dla Wojtusia Zarzyckiego, do czego i Was zachęcamy.

 

 

O Wojtusiu

Wojtuś Zarzycki ma 3 i pół roku.  We wrześniu 2013 roku na brzuszku pod lewym żebrem pojawił się twardy guzek. Diagnoza była jak wyrok: nerwiak zarodkowy – NEUROBLASTOMA IV STOPNIA z przerzutami do szpiku kostnego. Lekarze poinformowali nas o tym, że leczenie będzie długie i ciężkie. Od tamtego momentu zaczęła się intensywna walka o jego zdrowie i życie.  

 

Wojtuś przeszedł już 8 cykli chemioterapii, operacje usunięcia guza, megachemię oraz autologiczny przeszczep szpiku. Wojtuś znajduje się w grupie wysokiego ryzyka czyli prawdopodobieństwo nawrotu choroby jest bardzo duże. Na dalsze przeżycie ma 40 % szans.

 

Pragniemy podarować mu więcej! Niektóre kraje Unii Europejskiej stosują metodę leczenia przeciwciałami anty GD2, która zwiększa szanse na przeżycie. Niestety NFZ nie refunduje takiego leczenia, a terapia jest bardzo kosztowna. 

 

Koszt terapii to około 160 000 EURO. Sami nie jesteśmy w stanie sfinansować tego przedsięwzięcia. Jak najszybsze zebranie tej kwoty uchroni Wojtusia przed nawrotem choroby dlatego też bardzo prosimy o pomoc w walce z chorobą i wsparcie finansowe. Wierzymy, że się uda!

 

 

Neuroblastoma

„Neuroblastoma jest nowotworem wywodzącym się z niedojrzałego układu nerwowego. Najczęściej występuje u małych dzieci a praktycznie nie zdarza się u osób dorosłych. Na szczęście neuroblastoma nie jest chorobą bardzo częstą, statystycznie choruje jedno na siedem tysięcy dzieci. Ważne, że w razie wystąpienia choroby u jednego dziecka w rodzinie, prawie nigdy nie ma zwiększonego ryzyka zachorowania u innych członków rodziny. Są dwa szczyty zachorowań: pierwszy u niemowląt w pierwszym roku życia (do końca dwunastego miesiąca życia), drugi dotyczy dzieci między drugim a czwartym rokiem życia.

 

U niemowląt choroba ta zachowuje się bardzo dziwnie. Jest przede wszystkim bardzo wrażliwa na leczenie, często zdarza się też, że u tych najmniejszych dzieci znika, nie wymagając lekarskiej interwencji. Nawet w przypadku występowania przerzutów nowotworowych, przypadki u niemowląt są wyleczalne w dziewięćdziesięciu procentach. U dzieci powyżej drugiego roku życia, neuroblastoma jest chorobą znacznie poważniejszą, a rokowania zależą od stopnia zaawansowania i od rodzaju guza. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat było to zjawisko zupełnie niewytłumaczalne, dopiero ostatnie badania pokazały, że na poziomie genów dochodzi do pewnych różnic, ale są to zagadnienia na poziomie biologii molekularnej. Badania te są jednak dla nas, lekarzy, bardzo optymistyczne. Z jednej strony wiemy, że te najmniejsze dzieci z neuroblastoma, mimo tego że mają często przerzuty, są do wyleczenia, z drugiej strony dają nam nadzieję, że jeśli uda się zastosować sposób włączania i wyłączania genów w innych nowotworach, to zmienią się rokowania nawet u takich pacjentów, którym w tej chwili nie jesteśmy w stanie pomóc.

 

Pierwszym objawem choroby jest często widoczny guz, dziecko ma na przykład bardzo duży brzuch, albo w jakiejś okolicy ciała widoczna jest wystająca zmiana. Większość (prawie 40 proc.) guzów wychodzi jednak z jamy brzusznej, gdzie przez pierwszy okres choroby rozwijają się w ukryciu, a zanim zostaną wykryte, osiągają bardzo duże rozmiary.

 

Na początku choroby guzy te nie dają żadnych objawów, dopiero rosnąc, powodują wyniszczenie organizmu: osłabienie, zmęczenie, bóle i, co jest najbardziej typowe, w widoczny sposób deformują miejsca, w których występują (klatka piersiowa, szyja, brzuch). Dopiero wtedy, gdy guz zaczyna uciskać nerwy, sąsiednie narządy i pojawia się ból, rodzice zwracają się po pomoc do lekarza. Niekiedy choroba nie daje objawów aż do momentu wystąpienia przerzutów. Niezależnie od lokalizacji pierwotnego ogniska, jeżeli dojdzie do przerzutów nowotworu do kości, głównym objawem są bóle kończyn, pleców, dolegliwości przy chodzeniu.

 

Niestety, do nas trafiają dzieci najczęściej dość późno. Jesteśmy w stanie na podstawie wywiadu odtworzyć, że niepokojące objawy występowały kilka miesięcy wcześniej, ale rodzice trafili do lekarza dopiero, gdy dolegliwości stały się bardzo uciążliwe. Zdarza się, że rutynowe badania nie pokazują, z jak groźną chorobą mamy do czynienia. Często trzeba wykonać szereg badań specjalistycznych, aby dowiedzieć się, że przyczyną dolegliwości jest nowotwór. Ważne jest, żeby nie lekceważyć skarg dziecka. Początki choroby nowotworowej można porównać do małej iskierki, z której potem wybucha groźny pożar. Trzeba pamiętać, że niezależnie od tego, o jakim nowotworze mówimy, to pierwsze objawy, jakie występują u dziecka, są tak zwanymi objawami ogólnymi. Bardzo często wynikają one z faktu, że gdzieś rośnie guz, który nacieka sąsiednie struktury, powoduje ból, upośledzenie różnych funkcji ciała, dziecko traci apetyt, często wymiotuje, zdarzają się różnego rodzaju kłopoty z oddychaniem, jest blade, zmęczone, słabe. Kolejnym objawem widocznym z zewnątrz są guzy – mogą być one umiejscowione na powierzchni czaszki, na szyi, na kończynach (na przykład na zdrowej nodze pojawia się wybrzuszenie, którego normalnie nie powinno być). Wszystkie widoczne deformacje, guzy widoczne na zewnątrz, szczególnie takie które rosną, powinny wzbudzić niepokój i skłonić rodziców do pójścia do lekarza. Niestety, często również zdarza się, że lekarz pierwszego kontaktu na podstawie widocznych niecharakterystycznych dla nowotworów objawów, stosuje różne metody leczenia, zanim skieruje małego pacjenta do onkologa. Chore na nowotwór dzieci oczywiście wcześniej czy później do nas trafiają. Nam jednak bardzo zależy na tym, aby trafiały wcześniej.

 

Przy leczeniu neuroblastoma wykorzystujemy wszystkie możliwości, jakie zapewnia nam dzisiejsza onkologia. Stosujemy chemioterapię, która ma na celu zmniejszenie wielkości guza i zniszczenie zmian przerzutowych, stosujemy chirurgię, która ma za zadanie usunąć guz pierwotny (wielkie ognisko, które potrafi mieć nawet dwadzieścia centymetrów średnicy), stosujemy radioterapię czyli naświetlania tkanek nowotworowych promieniowaniem. Jest to bardzo dobra metoda, ponieważ w sytuacji, kiedy nie można wyciąć guza albo po operacji zostały resztki tkanki nowotworowej, której nie da się usunąć, to promieniowanie może w sposób bardzo skuteczny zniszczyć tkankę rakową.

 

Przy leczeniu neuroblastoma wykorzystujemy również różnego rodzaju nowoczesne metody polegające na podawaniu chemioterapii wysokodawkowej, co potocznie nazywane jest przeszczepem szpiku oraz pewne leki, które mają pobudzić nowotwór do dojrzewania i zanikania. Rokowania zależą przede wszystkim od wieku dziecka. Niemowlęta do roku są uleczalne prawie w dziewięćdziesięciu procentach, natomiast jeśli chodzi o dzieci, które ukończyły drugi rok życia, to szanse na wyleczenie zależą od wielu czynników. Przypadki z przerzutami są wyleczalne w około trzydziestu procentach, co nie jest złym wynikiem. Guzy, które były zlokalizowane (to znaczy – nie doszło do pojawienia się przerzutów) są wyleczalne u około sześćdziesięciu procent dzieci.”

dr Marek Ussowicz

http://ludzkasprawa.pl/content/view/436/38/

 

Jak pomóc

Jeśli chcą Państwo pomóc Wojtusiowi w walce z chorobą można to zrobić w następujący sposób:
 

 

1) wpłacając dowolną kwotę na konto fundacji:

61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
Z dopiskiem: 22626 Zarzycki Wojciech – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

przelew
Wpłaty zagraniczne:

Kod SWIFT (BIC): BPHKPLPK

Darowizny w dolarach amerykańskich USD na konto:
PL 48 1060 0076 0000 3210 0019 6523
Z dopiskiem: 22626 Zarzycki Wojciech – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Darowizny w euro na konto:
PL 11 1060 0076 0000 3210 0019 6510
Z dopiskiem: 22626 Zarzycki Wojciech – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

 

2) Przekazując 1% podatku

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” podaj:
22626 Zarzycki Wojciech
Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.

PIT_wzor

 

3) rozpowszechniając apele, aby móc dotrzeć do wszystkich, którzy mogą nam pomóc.
Umieść apele na swoim profilu na facebooku, naszej klasie, swojej stronie internetowej, blogu, podaj link do strony internetowej Wojtusia.  

 

 


Możliwość komentowania wygasła

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zaawansowane
zobacz również
^ do góry