nie pamiętasz hasła?
temperatura 16 °C
wilgotność 31%
Dziś są imieniny: Eryka, Aleksandry, Feliksa

Pomagali powodzianom w Sandomierzu

dodano: 2010-07-02 18:10:38

Dwudziestoosobowa grupa mieszkańców gminy Opoczno na czele z posłem Robertem Telusem i pracownikami Biura Poselskiego wyjechała w piątek wczesnym rankiem do Sandomierza by pomagać przy sprzątaniu tego zniszczonego przez niedawną powódź miasta. Chętni na wyjazd zorganizowany przez wspomniane Biuro Poselskie oraz opoczyński oddział NSZZ „Solidarność” zgłaszali się przez ostatni tydzień, dziesięcioosobową grupę wysłało także Centrum Integracji Społecznej. Ze względu na trudne warunki panujące na miejscu, każdy z uczestników wyjazdu musiał sam zapewnić sobie strój roboczy i narzędzia do pracy.

Po przyjeździe do Sandomierza okazało się, że rozmiar prac porządkowych jakie pozostały jeszcze do wykonania jest ogromny a każda pomoc i ręce do pracy są tutaj wręcz na wagę złota. Na miejscu wszystkich przeraził ogrom zniszczeń spowodowanych przez powódź. – Tego nie można zobaczyć w telewizji ani w gazetach, krajobraz dosłownie jak po wojnie – skomentował jeden z uczestników wyjazdu. Nie ma w tych słowach nawet cienia przesady. Całe mnóstwo psujących się rzeczy gromadzonych na ulicach, zniszczone trawniki, drzewa, krzewy, wszechobecne błoto, rzeczny muł i fetor nie do zniesienia, to rzeczywisty obraz popowodziowego Sandomierza. W niektórych częściach miasta domy zalane były nawet do wysokości 4 metrów a poziom wody utrzymywał się ponad miesiąc. Te najbardziej zniszczone rejony są praktycznie wyludnione, nie ma nawet zwierząt. Mieszkańcy kwaterują na razie u znajomych bądź w szkołach i internatach.

 

Opoczyńska grupa skierowana została do prac porządkowych na ulicy Flisaków w dzielnicy Zawiśle. Praca polegała głównie na wynoszeniu gruzu i zniszczonych rzeczy z mieszkań oraz segregacji. Drewno, elektronikę i metale oddzielano od innych pozostałości, które następnie wrzucane były do specjalnie podstawionych kontenerów. Fatalne warunki sanitarne i wszędobylskie komary powodowały, że praca była bardzo wyczerpująca, ale i ryzykowna. Każde bowiem skaleczenie czy uraz mogło grozić poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Na szczęście obyło się bez przykrych niespodzianek.

/wp/

Możliwość komentowania wygasła
dodaj artykuł
szukaj w artykułach
zaawansowane
system.opoczno.pl
zobacz również
^ do góry