nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Kretyn - czy tak dałeś na imię swojemu dziecku?

dodano: 2012-05-16 09:14:49

W połowie kwietnia ruszyła ogólnopolska kampania społeczna „Słowa ranią na całe życie”. Ma ona na celu zwrócić uwagę na problem przemocy werbalnej, której ofiarami padają dzieci. Niestety najczęściej, to rodzice i opiekunie są źródłem agresywnych zachowań i negatywnych wzorców. - Kretyn, idiotka, głupek. Takie słowa każdego roku słyszy połowa dzieci i nastolatków. Słowa wybrzmiewają, a w umysłach i sercach dzieci zostają one na zawsze i kształtują ich przyszłe życie - czytamy na stronie internetowej inicjatora akcji, fundacji „Dzieci niczyje”.

 

 

- Nie wiem, czy jako dziecko naprawdę sprawiałem kłopoty wychowawcze - opowiadana nam Rafał Konarski, 35 letni ojciec dwójki dzieci w wieku 9 i 12 lat. - Trudno jest mi przypomnieć sobie konkretne sytuacje, kiedy moja matka na mnie krzyczała, używając różnego rodzaju epitetów i w jakich okolicznościach to miało miejsce. Wydaje mi się, że często naprawdę nie rozumiałem o co jej właściwie chodzi. To, co we mnie pozostało w dorosłym życiu, to co zapamiętałem w sposób niemal fizycznie odczuwalny każdego dnia, to głębokie poczucie krzywdy.

 

Rzeczywiście, dzieci poddane przemocy werbalnej często nie mogą zrozumieć, co de facto było jej przyczyną. Dlaczego mama lub tata nagle wybuchają niepohamowaną złością. Krzyk, kpiny i wyzwiska są tym, na czym skupia się cała ich uwaga. Pojawia się też lęk, ponieważ często agresji werbalnej, towarzyszy też przemoc fizyczna a w skrajnych przypadkach ma ona charakter seksualny.  Obraz szarpanego dziecka i potrząsającego nim dorosłego wciąż nie należy do rzadkości na naszych ulicach. Raniące słowa to codzienność nie tylko najmłodszych dzieci ale również wielu młodych ludzi  w okresie dojrzewania – niezależnie od statusu materialnego czy społecznego.

 

 

- Ojciec mój był alkoholikiem -wspomina jeden z naszych rozmówców. - W domu często wybuchały awantury, kiedy wracał pijany i często bez pieniędzy z wypłaty. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek mnie uderzył lub podniósł na mnie głos. Był agresywny ale w stosunku do matki, która swoją złość i frustracje wyładowywała na mnie. Czułem się winny. O jakimkolwiek poczuciu własnej wartości nie mogłoby być mowy. Wiele osób twierdzi, że negatywne wzorce wyniesione z domu rodzinnego przenosi się do własnego dorosłego życia.  W moim przypadku to się nie sprawdza. Nie zdarzyło mi się podnieść ręki na własne dzieci. Nie wiem czy zdarzyło mi się podnieść głos więcej niż kilka razy. Zawsze odbierałem to jako osobistą porażkę. 

 

Słowna agresja dotyka nie tylko dzieci wychowujących się w atmosferze braku szacunku do drugiego człowieka, które na co dzień słyszą krzyki i wulgaryzmy. Doświadczenie to nie omija również dzieci z rodzin, w których słowa dobierane są starannie i trafnie. Konsekwencje takiego traktowania są równie poważne w obu przypadkach.

 

Z czasem ten „kretyn” wrasta jak pasożyt, dolegliwy, nieusuwalny, rośnie wraz z dzieckiem, a czasem wydaje się większy od swojego nosiciela – mówi Jolanta Zmarzlik, terapeutka z Fundacji Dzieci Niczyje. – Przemoc emocjonalna może zrujnować psychikę dziecka na całe życie, może być przyczyną samobójstw, chorób psychosomatycznych, uzależnień, trudności w budowaniu relacji partnerskich i osiąganiu satysfakcji zawodowej.

 

 

Wśród innych skutków stosowania przemocy werbalnej wymienia się najczęściej depresję, niską samoocenę, przemoc w relacjach rówieśniczych oraz zachowania o charakterze przestępczym. Badania przeprowadzone przez psychologów wskazują jasno, że poziom agresji werbalnej  wyższy niż 1–2 zdarzenia rocznie wiąże się z pogorszeniem funkcjonowania dorastających młodych ludzi.

 

- Dzieci narażone na przemoc werbalną często negatywnie postrzegają otaczający je świat, jako nieprzewidywalny, w którym relacje między ludźmi nacechowane są agresją - podkreślają terapeuci współpracujący z Fundacją. - Często też czują się osamotnione, niezrozumiane, mają problemy w nauce, wykazują mniejszą wiarę w formułowane przez siebie sądy i opinie, gorzej przystosowują się do otoczenia. Wykazują również większą skłonność do sięgania po alkohol czy środki odurzające.

 

Sięgał po nie też prezes jednej ze znanych w naszym mieście firm. - Uciekałem z domu kiedy tylko mogłem i szukałem akceptacji, zrozumienia i serdeczności wśród rówieśników ale i starszych kolegów i znajomych. To oni, a nie rodzice stali się moimi autorytetami, zawsze gotowi wysłuchać. Zresztą większość z nich miała podobne doświadczenia. Te ucieczki byłyby możliwe dopiero jak stałem się nastolatkiem. Skończyłem w końcu studia ale od dziecka nienawidziłem się uczyć. Nie chodziło o to, że nie dawałem sobie rady lub, że byłem głupszy od innych. Odrabianie lekcji z ojcem to był prawdziwy koszmar. Co ciekawe czułem jego nerwowość i bałem się, co eskalowało jeszcze agresję. 

 


Możliwość komentowania wygasła
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
Oburzony: Pewnie,że tak najlepiej oddajcie dzieciakom wszystko. Wychowujmy bezstresowo. bez kar i upmnień, a potem dziwimy się, że gimnazjalistak szczególniez pierwszej i drugiej klasy wysyła cykl swych nagich zdjęć w zamian za doładowanie telefonu. GKolezanka zabija kolezanke za kasę lub za to, ze odbiła jej chłopaka. Wejdźcie do ubikacji dziewcząt w opoczyńskich ubikacjach i przypatrzcie sie napisom i rysunkom tam znajdującym się. Oczywiście nie jestem za przemocą i znencaniu się nad dziećmi ale to wszystko ma swoje granice. mama robi zakkupy a dziecko chiało jakąś zabawkę, mama stanowczo odpowiedział nie. Dziecko rzuciło sie na podłoge i zaczeło wiergac nogami. Co zrobisz <zniesmaczona> . dziecko zachowuje sie prawidłowo??Według ciebie tak, a ja mówię bzdura. Zgodnie z pierwszą generacją praw człowieka dziecko ma takie samo prawo jak każdy człowiek. Zatem zgodnie z tym prawem obowiązują go również granice prawa, gdzie przekoroczenie ich narusza prawa innych ludzi. O TYM NALEŻY PAMIĘTAĆ PANI ZNIESMACZONA.
piątek, 25 maja 2012, godzina 17:02:52
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
zniesmaczona: Ostatnio byłam w sklepie i niestety miałam wątpliwą przyjemność usłyszenia rozmowy matki ( ok 35 lat ) z jej 8 letnim synem.. Dziecko wyraźnie znudzone zakupami w drogerii trochę marudziło, zapytało matki czy długo jej zejdzie,a ona naburmuszona "warknęła" do syna.. " czego chcesz!" "zamknij się" .. Ręce mi opadały. "Mamusia" wyfiokowana.. zajęta ulepszaczami urody w nosie miała to ,że jej syn przy okazji zakupów chciał z nią tylko porozmawiać! I niestety takich przypadków jest cała masa..Już Janusz Korczak mówił- Nie ma dzieci są LUDZIE! Szkoda,że wielu rodziców o tym zapomina.
czwartek, 17 maja 2012, godzina 09:35:30

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry