nie pamiętasz hasła?
temperatura 3 °C
wilgotność 60%
Dziś są imieniny: Marioli, Dyzmy, Wieńczysława
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

5 zarzutów Antykomora

dodano: 2012-04-12 19:47:40

Robert Frycz, tomaszowianin, który wymyślił i stworzył blog zatytułowany Antykomor.pl usłyszał dzisiaj w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim aż pięć zarzutów zdefiniowanych w polskim Kodeksie Karnym. Wśród nich jest ten dotyczący znieważenia głowy państwa. Ponadto prokuratorzy zarzucają mu sfałszowanie dokumentów w postaci legitymacji studenckiej oraz zaświadczeń lekarskich. Antykomorowi grozi dzisiaj kilka lat więzienia.

 

O Antykomorze zrobiło się głośno w maju ubiegłego roku, kiedy to nad ranem do mieszkania, w którym mieszkał razem z rodzicami weszła grupa oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Działania prowadzone były na zlecenie Prokuratury prowadzącej postępowanie w sprawie znieważenia Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego. Wątpliwości śledczych wzbudziły przerobione fotografie publikowane na należącej do Frycza stronie internetowej a także gry „Komor shooter” oraz „Komor killer”, których użytkownicy mogli strzelać Prezydenta. Tomaszowianina w obronę wzięły media oraz politycy PiS a następnie Solidarnej Polski. Śledztwo trwało prawie rok i prowadzone początkowo w Tomaszowie przeniesione zostało do Piotrkowa. Pełnomocnik Roberta Frycza w tym  czasie występował kilkakrotnie ze skargami dotyczącymi przewlekłości postępowania. Ostatecznie dzisiaj pewien jego etap się zakończył. Piotrkowscy prokuratorzy  z cała stanowczością potwierdzają zarzuty znieważenia Bronisława Komorowskiego, najpierw jako marszałka Sejmu a później pierwszej osoby w Rzeczpospolitej Polskiej.

 

- Nikogo nie znieważyłem i nie taki był mój zamiar - mówi Robert Frycz. - Strona miała charakter satyryczny i tak ją należy traktować. Wezwanie na dzisiejsze przesłuchanie dostałem już w charakterze podejrzanego a nie jak dotąd świadka. Wiedziałem więc, że zarzuty będą mi postawione. Skorzystałem jednak z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień.

 

Co dokładnie znajdowało się na stronie www.antykomor.pl ? Na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, ponieważ po wizycie złożonej przez ABW w mieszkaniu jej twórcy na jakiś czas zniknęła ona z sieci, by po kilku dniach powrócić w zmodyfikowanej formie, bez problematycznych gier i fotomontaży. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fotografie przedstawiały m.in. Bronisława Komorowskiego w trakcie czynności seksualnych.

 

- Przyznam, że trochę jestem załamany - mówi Frycz. - Postawienie zarzutów w sprawie hipotetycznego znieważenia prezydenta mnie zdumiewa. Pytam więc dlaczego wcześniej nikt nie reagował, kiedy podobne treści publikowano na stronie „spieoprzajdziadu.pl” a które przedstawiały tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dlaczego w tamtej sprawie nie zrobiono nic? Prezentowanie byłego prezydenta uprawiającego seks z księdzem Tadeuszem Rydzykiem nie było dla prokuratorów zniewagą głowy państwa, podobnie jak stylizowanie prezydenta na menela albo Adolfa Hitlera. Nie było też reakcji na grę Wybory 2010, w której lała się krew w pojedynkach Tusk-Kaczyński.


Zarzuty znieważenia konstytucyjnych organów państwa nie są jedynymi, jakie usłyszał dzisiaj Robert Frycz. Kolejne dwa dotyczą sfałszowania dokumentacji medycznej oraz legitymacji studenckiej, poprzez przeklejenie hologramu mającego przedłużyć jej ważność. - Zarzut sfałszowania skierowania na leczenie uzdrowiskowe oraz zaświadczenia o stanie zdrowia jest bez sensu - mówi podejrzany. - Do żadnego sanatorium się nie wysyłałem i w żadnym nie byłem.

 

Prokuratorzy są jednak innego zdania i twierdzą, że „Antykomor” dokumentację wypełnił i opieczętował pieczątkami niepublicznej poradni. Miał jej użyć dołaczając kopie do wniosku o anulowanie wykreślenia go z listy studentów Uniwersytetu Jana Kochanowskiego  w Piotrkowie Trybunalskim.

 Ostatni zarzut dotyczy rejestracji domeny internetowej antykorom.pl, przy której posłużyć miał się cudzym dowodem osobistym. - Tego zupełnie już nie rozumiem - tłumaczy Frycz. - Dowód osobisty należał do mojego ojca i został użyty za jego wiedzą i zgodą.

 

Podejrzany o dokonanie w/w czynów uważa, że stał się ofiarą nadgorliwości śledczych. Podkreśla niską szkodliwość społeczną zarzucanych mu przestępstw. - Za wszelką cenę szukano argumentów przeciwko mnie.


Możliwość komentowania wygasła
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
II obserwator: Niewątpliwie mamy do czynienia z nierównym traktowaniem przez prawo. Wygląda na to,że prezydenta Kaczyńskiego wolno obrażać, a prezydenta Komorowskiego obrażać nie wolno pod grożbą więzienia. Albo ścigajmy autorów Spieprzajdziadu na równi z Antykomorem, albo nie ścigajmy nikogo, nie naruszając w ten sposób konstytucyjnej równości wobec prawa.
piątek, 13 kwietnia 2012, godzina 17:55:15
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
I-obserwator: Niewinny jak baranek .
piątek, 13 kwietnia 2012, godzina 07:36:28

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
szukaj w artykułach
zobacz również
^ do góry